| „Wielkopolanie na ślubnym kobiercu” | ||
![]() |
foto-reportaż z wydarzenia przygotował Odpowiednie miejsce, temat i styl, tak można podsumować realizację pomysłu wystawy starej fotografii „Wielkopolanie na ślubnym kobiercu”. W księdze pamiątkowej |
![]() |
| Poznańska restauracja, kawiarnia „Monidło” – taki prawdziwy poznański dom otwarty, pojedynczy reprezentant gastronomii utrzymanej w klimacie pełnego ciepła, rodzinnej atmosfery. | ![]() ![]() |
Wyśmienita kuchnia, przytulne wnętrza, gościnny dom, to wymarzone miejsce na spotkanie postaci lat minionych, utrwalonych okiem fotografa w rzeczywistości chwili uroczystej, pełnej dostojności i elegancji. |
![]() |
Wszystkie kadry, uchwycone w ramach wielkopolskiego ślubu i wesela...już z całkiem innej epoki. | ![]() |
| Monidło – to portret rodzinny, przeważnie fotografia ślubna. Wykonana w technice obrazu czarno białego dla zwiększenia efektu podmalowane kredką. | ![]() |
Historią sięga czasów, kiedy było jedyną fotografią w całym domu. Specjalnie traktowane, zawieszone w wyróżnionym miejscu, często nad podwójnym, małżeńskim łożem. |
![]() |
Wpadając w wolnej chwili na małą czarną lub dla innej uciechy dla podniebienia, można odpocząć od miejskiego gwaru, pędu codzienności, licząc zawsze na spotkanie kogoś z palestry pisarzy, autorów, dziennikarzy czy innych twórców z poznańskiego środowiska artystycznego. | ![]() |
| Na murach „Monidła” prezentują swoją twórczość rzeźbiarze, fotografowie, malarze. Tym razem zagościła kolekcja starej fotografii. Swoją pasją zbieracza ślubnych pamiątek, wielkopolskich śladów przeszłości w temacie ślubu i wesela dzieli się z Wami Mariusz Figaj- wydawca informatora „Kurier Weselny” i czasopisma „Ślub i Wesele”. | ![]() |
Najstarsza fotografia datowana jest rokiem 1899, para uwieczniona na obrazku – to Wielkopolanie. Wzięli ślub w Ameryce, dokąd wyemigrowali „za chlebem” Jak w telenoweli, Ona była kucharką, On kamerdynerem... Pobrali się za wielką wodą, z wielkiej miłości. Potem wrócili do Ojczyzny, osiedlili się w małej wiosce koło Mosiny. |
![]() |
Okazuje się, że tych zupełnie starych pamiątek ślubnych jest w wielkopolskich domach sporo. Wspólnymi siłami zebrane dla wystawy zdjęcia, to zaledwie garstka z tego co z niezwykłą pieczołowitością strzeżone jest przed zapomnieniem. | ![]() |
| Są domy, w których ślubny portret pradziadków zdobi wnętrze, gdzie stare albumy, równo poustawiane na półkach, czyjaś ręka troskliwie odkurza, przewraca strony i przywołując obrazy z przeszłości. | ![]() ![]() |
Udało nam się wywołać duch przeszłości, właśnie w ślubnych szatach. Dobrze będzie, gdy zasiane na tej wystawie ziarenko wywoła lawinę pozyskanych na nowo eksponatów dla następnej wystawy. |
![]() |
Każda fotografia, to osobna historia, opowieść zapisana na prostokątnym obrazku. Jest okazja powspominać, zakręcić łezką w oku, odświeżyć rodzinne przyjaźnie, odnaleźć przeszłość. | ![]() |
| To już chyba zasada obowiązkowych zachowań, kiedy młodzi mają się ku sobie w pewnym etapie znajomości, następuje chwila, w której wypada już przedstawić sobie nawzajem rodziny. | ![]() |
„Ta gruba i niska w tym śmiesznym kapelusiku – to moja Ciocia Hela, ten łysawy obok to wujek Stefan. A widzisz tę małą dziewczynkę? To ja. Poznałbyś bez podpowiedzi??? A tu, uważaj to moi dziadkowie; babcia Rozalia i dziadek Zygmunt... |
![]() |
Było w domu także zdjęcie ślubne pradziadków. Prababka miała, wyobraź sobie, czarną suknię ślubną, dziadek cylinder – tyle pamiętam. Zdjęcie gdzieś się zapodziało. | ![]() |
| Jak ci zależy i chcesz zobaczyć także pradziadków, to zrobię porządek w pudłach na strychu i na pewno znajdę.” | ![]() |
Właśnie na takich pra albo pra pra dziadkowych fotografiach bardzo nam zależy. Jeżeli znajdziecie takie ślady przeszłości w swoich domach, dajcie nam znać. |
![]() |
Będziemy wdzięczni kiedy pozwolicie nam zrobić kopię tych pamiątek i przy następnej wystawowej okazji wyeksponować razem z innymi. | ![]() |
| Zapraszam, zaplanujcie sobie jedną z lutowych randek właśnie w „Monidle”, podają tu pyszną kawę, obsługa jest na medal. | ![]() |
Urocze wnętrza są wprost wymarzoną scenografią dla walentynkowych szeptów, czułych słówek, a może nawet pierwszego całusa. |
![]() |
A do tego, niesamowita obecność „świątecznych duchów” zerkających z każdej ściany. Tak, tak i żadnej w tym przesady. | ![]() |
| Kiedy dzień, a raczej noc przed dniem otwarcia wystawy zamykałem w ramki ostatnie oryginalne fotografie, mój piesek, także oryginalnej urody jamniczka o imieniu „Figa” zaczął się dziwnie zachowywać. | ![]() |
Bez wyraźnej przyczyny zaczął szybkie spacery po mieszkaniu, z głową uniesioną wysoko, węszył w każdym kącie. Sierść na grzbiecie zjeżyła się, aż włosy stanęły pionowo. |
![]() |
I takie o niecodziennym brzmieniu szczeknięcia, jakby psia rozmowa z kimś niewidocznym. | ![]() |
| Popatrz!
– zawołałem do żony – uwolniliśmy duchy przeszłości, przyszły
do nas w tę noc.
– Eeee, przestań straszyć! |
![]() |
Gorąco zachęcam do odwiedzenia naszej wystawy. |
![]() |
Restauracja,
kawiarnia „Monidło”, Poznań, ul. Jana Matejki 68
Czynne codziennie w godzinach od 12.00 do 22.00. Oczywiście wstęp na wystawę jest bezpłatny |
![]() |
|
|
||